«

»

Kwi 12 2015

Bagan praktycznie

Postanowiliśmy zebrać klika praktycznych wskazówek i odpowiedzi na pojawiające się pytania osób jadących do Bagan po raz pierwszy. Mamy nadzieję, że dzięki temu Wasze zwiedzanie przebiegnie sprawniej i bez niespodzianek. Od razu zaznaczamy, że zwiedzanie Bagan jest naprawdę bardzo proste i przyjemne.

Bagan rowerROWERY

Można wypożyczyć standardowe rowery lub e-bike. Wygoda jaką stanowi napęd elektryczny w przypadku e-bików jest oczywista – jest tylko jeden mały problem, przy intensywnym zwiedzaniu akumulatory nie starczają na cały dzień i choćby kilkukilometrowy powrót do hotelu klasycznym pedałowaniem nie jest już tak przyjemne. Rowery posiadają zapięcia z kluczykiem więc pozostawianie ich pod świątyniami czy gdziekolwiek indziej jest bezpieczne i zupełnie nie musimy obawiać się ich zniknięcia. Wypożyczenie roweru na 1 dzień to koszt 2-3 tys kyatów, a e-bike 5-6 tys. Jest też możliwość wypożyczenia rowerów na pół dnia, za połowę ceny.

Jeździ się tylko po ścieżkach szutrowych toteż przebicie opony nie jest niespodzianką i niestety nam również się to przytrafiło. Jednak zanim się obejrzeliśmy obok nas pojawił się tubylec z całym sprzętem i kiedy my spokojnie popijaliśmy cole nasz wybawca zakleił nam, jak się okazało, aż trzy dziury w jednej dętce. Przy dwóch świątyniach widzieliśmy nawet „stanowiska” z napisem – naprawa rowerów.

Bagan naprawaCZOŁÓWKA

Jest to sprzęt w który bezwzględnie radzimy zainwestować nie tylko ze względu na to, że rowery nie mają świateł i choćby sam powrót z zachodu słońca odbywa się już w całkowitej ciemności. Czołówka przydaje się również w samych świątyniach – żeby dostać się na górne tarasy trzeba czasami wspiąć się po schodach w ciasnych i ciemnych korytarzach, co bez światła nie jest ani przyjemne ani bezpieczne. Malowidła wewnątrz świątyń też łatwiej podziwiać jeżeli możemy je sobie podświetlić.

STRÓJ

Bagan to miejsce kultu i zwiedzają go nie tylko turyści ale też rzesze wiernych tubylców, którzy charakteryzują się konserwatywnym podejściem do ubioru. Przy większości zabytków znajdują się informacje, że koszulki na ramiączkach, krótkie spodenki są absolutnie zabronione. Nikt tego co prawda nie pilnuje, ale w czasie całego pobytu nie spotkaliśmy nikogo kto łamał by te zasady – jest to przede wszystkich wyraz szacunku i zwykłej kultury. Jeżeli nie chcemy się pocić to polecamy schować do plecaka przewiewną chustę na biodra, t-shirt z krótkim rękawem jest wystarczający.

Natomiast wybierając się na wschód słońca zdecydowanie będziemy potrzebować czegoś cieplejszego – ciepła bluza, polar etc.

Bagan strójBUTY

Wszystkie świątynie zwiedzamy na boso, nie tylko ich wnętrza ale cały teren wokół oraz górne tarasy. Pełne obuwie lub zapinane jest mało praktyczne i po kilku przystankach będziemy je po prostu przeklinać. Najwygodniejsze są japonki lub inne klapki, które zostawiamy na zewnątrz.

NAKRYCIE GŁOWY

Z tego względu, że przemierzamy kilometry otwartej przestrzeni gdzie ciężko uświadczyć cienia – kapelusz, czapka lub cokolwiek innego co będzie chroniło naszą głowę przed słońcem jest niezbędne.

Bagan ubiórPRZEWODNIK

Można zwiedzać Bagan z przewodnikiem dzięki któremu dokładnie poznamy historie wszystkich budowli. Przy każdej ciekawszej świątyni spotkamy handlarzy lub artystów sprzedający swoje malowidła, którzy zupełnie bezinteresownie zdradzą jakieś historyczne ciekawostki. My nie wynajmowaliśmy przewodnika i zdaliśmy się na elektroniczną wersję przewodnika ‘Lonely Planet’ którego mieliśmy zawsze ze sobą na tablecie.

JEDZENIE

Z jedzeniem jest różnie – spotkamy miejsca zupełnie odludne, gdzie nie uświadczymy tubylców ani sklepików dlatego na wszelki wypadek warto zaopatrzyć się w wodę i drobną przegryzkę. W innych miejscach znajdują się tylko kramy z pamiątkami i nie kupimy tam żadnych napojów i jedzenia. Jednak prędzej czy później natkniemy się na jakieś miejsce gdzie tubylcy za „grosze” oferują coś do zjedzenia i picia. Na obiad warto wybrać jakąś małą rodzinną kuchnię w mijanej wiosce, chociaż nie ma to nic wspólnego z restauracją, wybór jedzenia jest niewielki to jest ono pyszne, tradycyjne i bardzo tanie, a gospodarze robią wszystko aby był to posiłek w niezapomnianej atmosferze. W ten sposób w pierwszy dzień zjedliśmy pełen obiad z podwójnymi napojami za 4,5 tys. kyatów za nas oboje.

Bagan jedzenieBagan foodBILETY

Bilety wstępu do tzw. Bagan Archaelogical Zone możemy kupić już na lotnisku, na pewno jednak zostaniemy poproszeni o jego zakup w momencie gdy będziemy chcieli podziwiać zachód słońca w jednym z popularnych miejsc – koszt od osoby to niestety już 20$ (do 1 stycznia 2015 kosztowały 15$). Nas właśnie tak „zmuszono” do kupna biletów w pierwszy dzień, gdy wbrew wszelkim opiniom zachciało nam się wraz z ogromnym tłumem obejrzeć pierwszy zachód słońca na Shwesandaw Pagodzie. Następnie przez całe trzy dni pobytu nikt się nie upomniał i kiedy już w typowy polski sposób zaczęliśmy żałować wydanych 40$ przytrafiła nam się niespodziewana kontrola, kiedy siedzieliśmy sobie czekając na zachód słońca na tarasie świątyni Pyathada pojawiło się dwóch mundurowych, którzy sprawdzali bilety. Ci którzy ich nie mieli mogli jednak je spokojnie u nich kupić.

CENY PAMIĄTEK

Jeżeli nie chcemy przepłacić to musimy się targować bo wyjściowe ceny są mocno zawyżone. Sprzedający są bardzo mili, ale też nieźli w tym co robią – najpierw opowiedzą nam ile godzin pracy wymaga powstanie konkretnej rzeczy i z jakich cennych materiałów jest zrobiona i gdy już uwierzymy, że jest warta 20-30$ za rogiem zobaczymy, że jakiś turysta kupuje to samo za 1/3 ceny. Z uśmiechem, grzecznie, ale konkretnie negocjujmy ceny.

TRANSPORT z/do BAGAN

Standardowo pewnie 99% procent turystów przyjeżdża do/z Bagan z trzech lokalizacji: Mandalay, Yangon, Inle Lake. Środków transportu jest kilka i jest coraz większa konkurencja.

samolot – w Birmie jest kilka linii lotniczych oferujących podobne ceny, jest jednak nowa linia lotnicza Golden Myanmar która ma zdecydowanie najlepsze ceny; podróżowaliśmy nią na trasie Bagan-Inle i koszt takiej przyjemności wyniósł 45$/osobę – inne linie lotnicze oferowały loty za ponad 70$. Pamiętajmy, że do ceny musimy doliczyć koszt transportu z lotniska do hotelu – w niektórych przypadkach jest ona bardzo wysoka ze względu na odległość lotniska od miejsca docelowego. Taxi na lotnisko w Bagan wyniosło nas 8$, ale już z lotniska w Heho do Nyaungshwe (Inle Lake) aż 25$ (20$ gdy rezerwujecie przez hotel).

pociąg – nie polecany ze względu na niewygodę i długi czas transportu, ale chyba najtańszy jeśli chodzi o koszta (o ile podróżujemy w klasie najniższej, a nie w wagonie sypialnym). Możemy podróżować pociągiem na trasach z/do Mandalay i Yangon.

statek – z Mandalay mamy do dyspozycji statek ekspresowy za 45$ i tzw. slow boat za cenę 10$ (płynie min. 15 h)

autobus – chyba najlepszy środek transportu biorąc pod uwagę koszt i wygodę. Na długich trasach polecamy autobusy nocne – są naprawdę wygodne i oszczędzamy na nocy w hotelu. Koszt podróży na trasie Bagan-Mandalay to jakieś 8-10$ (my podróżowaliśmy za 10$, ale z odbiorem i dowozem z/do hotelu); Bagan-Yangon – 19$; Bagan-Inle – 15$

Bilety na pociąg, statek czy autobus kupimy bez problemu na miejscu z dnia na dzień. Jest też strona internetowa myanmarbusticket.com, która pośredniczy w zakupie biletów z wyprzedzeniem (ceny są troszkę wyższe niż standardowe) – możemy się dzięki niej dokładnie zorientować choćby w dokładnym rozkładzie jazdy i orientacyjnych cenach.

Bagan-samolotZAKWATEROWANIE

Generalnie spanie w Birmie jest drogie jak na standardy azjatyckie. Głównie jest tak ze względu na małą bazę zakwaterowania i wzrastającą liczbę turystów – podaż nie nadąża za popytem…

Ze względu na koszty tym razem postanowiliśmy próbować coś uszczknąć z cen jakie widzieliśmy na booking.com i po znalezieniu hotelu który nas interesował szukaliśmy jego strony internetowej i mailowo pytaliśmy o ceny pisząc konkretne już daty pobytu. W 3 z 4 przypadków noclegów w Birmie zaoferowano nam ceny niższe o 5-10$/dobę. Dodatkowo „ciągnęliśmy” korespondencję i prosiliśmy o rezerwacje najlepszych środków transportu na dalszą podróż. Tym sposobem cała podróż zorganizowała się sama kilka miesięcy wcześniej.

INTERNET

Niestety jak w całej Birmie internet to raczej kiepska sprawa. W hotelowych pokojach otworzenie strony to już prawdziwy cud, pozostaje nam hol gdzie sygnał jest najmocniejszy i jeżeli tylko nie wygoni nas pod kołdrę wieczorny chłód to jest szansa kontaktu ze światem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>