«

»

Cze 28 2014

Bangkok – miasto aniołów

Chociaż w Bangkoku w czasie całej wycieczki zatrzymywaliśmy się czterokrotnie to jego zwiedzanie zostawiliśmy sobie na sam koniec. Niestety miasto nas nie zachwyciło i jeżeli w przyszłości zdarzy nam się jeszcze być w tym rejonie to będziemy stolice Tajlandii traktować tylko jako punkt tranzytowy. Może to ilość wrażeń w czasie poprzednich dni sprawiła, że Bangkok przegrał wszelkie porównania i nie umieliśmy w pełni docenić jego atrakcji. Jak każda wielka metropolia Bangkok łączy w sobie skrajności – z jednej strony drapacze chmur, eleganckie centra handlowe i najbardziej wykwintne restauracje oraz nowoczesne rozwiązania komunikacyjne, z drugiej bieda i brud, przeludnienie i ogromne korki. Bangkok niewątpliwie ma wiele twarzy, ale nas niestety przytłoczył i mocno zmęczył co nie znaczy, że nie widzieliśmy kilku wartych zapamiętania miejsc.

BangkokPodróż z Kambodży do Bangkoku zajęła nam niemal cały dzień przede wszystkim dlatego, że spontanicznie zmieniliśmy plany co do środka lokomocji. Pierwotny plan zakładał dotarcie do granicy w Poipet autobusem – bilety kupiliśmy w agencji turystycznej (8 USD/osoba) i po przekroczeniu granicy mieliśmy złapać pociąg do stolicy. Granice Kambodży można przejść tylko pieszo, słyszeliśmy historie o kolejkach i wielogodzinnych przeprawach przez granice. My chyba mieliśmy spore szczęście bo wszystko przebiegło bardzo sprawnie i zajęło niespełna godzinę. W tym czasie jednak obudziły się wszystkie nasze traumy „Death Railway” i stwierdziliśmy, że rezygnujemy z dalszej drogi pociągiem. Trzeba było znaleźć jakiś transport co akurat nie było trudne, przygody zaczęły się później… Po krótce – sprzedano nam bilety ale bez pewności, że będzie dla nas miejsce w busie. Kierowcy kłócili się miedzy sobą, przewożono nas do nowych miejsc odjazdu tak, że straciliśmy zupełnie orientacje gdzie jesteśmy . Trwało to parę godzin i „trochę” się denerwowaliśmy tym bardziej, że trudno było uzyskać jakieś bardziej konkretne informacje poza „everything ok”. Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło i zamiast pociągiem z darmową sauną dojechaliśmy do Bangkoku klimatyzowanym busem – ten komfort kosztował nas jednak trochę niepotrzebnej nerwówki.

To wszystko sprawiło, że do stolicy dojechaliśmy wieczorem. Nasz hotel znajdował się przy samej Khao San Road. Po krótkim odświeżeniu ruszyliśmy się przejść i coś zjeść. Khao San to jedno z najsłynniejszych miejsc Bangkoku – szczególnie popularne wśród backpakerów – puby, restauracje, szeregi leżaków do masażu na ulicach, wózki z ulicznym jedzeniem, stragany, kolorowe światła, neony i mnóstwo dobrze bawiących się ludzi z całego świata. Naprawdę trudno opisać atmosferę tego szczególnego miejsca…

Bangkok1 Bangkok2Następnego dnia chcieliśmy zobaczyć sztandarowe punkty miasta takie jak Pałac Królewski, Wat Arun (Świątynia Świtu), Wat Pho ze słynnym leżącym Buddą. Nie będziemy opisywać dokładnie tych zabytków bo wszystkie najlepiej są opisane w przewodnikach. Kilka najciekawszych zdjęć poniżej.

Bangkok3 Bangkok4 Bangkok5 Bangkok6 Bangkok7 Bangkok8 Bangkok9 Bangkok10 Bangkok11 Bangkok12 Bangkok13 Bangkok14Wieczorem udaliśmy się do słynnej chińskiej dzielnicy należącej do głównych atrakcji miasta. Miłośnicy chińskiej kuchni poczują się tu jak w raju, na każdym rogu stragany z ulicznym jedzeniem, w „lepszych” lokalach w olbrzymich akwariach najróżniejsze morskie stworzenia przygotowywane na świeżo na życzenie klienta. Wszędzie stoiska z owocami we wszystkich możliwych kolorach, które wyglądają pięknie i smakują jeszcze lepiej. Na wspomnienie świeżego soku z granatów mamy ochotę pakować walizki. Na terenie China Town znajduje się też niewielka świątynia, w której mieści się największa na świecie, wykonana w całości ze złota (waży pięć i pół tony) statua siedzącego Buddy – to absolutnie trzeba zobaczyć.

Bangkok15 Bangkok16 Bangkok17 Bangkok18 Bangkok19Bangkok może przytłaczać swą wielkością, ale z zaskoczeniem stwierdziliśmy jak łatwo się po nim poruszać. Przede wszystkim dzięki rozwiązaniom komunikacyjnym takim jak metro, Skytrain i promy pływające po licznych kanałach w centralnych dzielnicach miasta. Ogromna liczba samochodów powoduje nieustające korki na ulicach – stąd ogromna popularność takich środków transportu. My najczęściej korzystaliśmy z łodzi, szczególnie polecamy wieczorne kursy wtedy Bangkok wygląda szczególnie imponująco.

Bangkok20 Bangkok21 Bangkok Bangkok22 Bangkok23Na zakończenie ciekawostka o samej nazwie miasta – pełna nazwa Bangkok w języku tajskim brzmi: กรุงเทพมหานคร อมรรัตนโกสินทร์ มหินทรายุธยามหาดิลก ภพนพรัตน์ ราชธานีบุรีรมย์ อุดมราชนิเวศน์ มหาสถาน อมรพิมาน อวตารสถิต สักกะทัตติยะ วิษณุกรรมประสิทธิ์, czyli Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Ayuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit. W tłumaczeniu oznacza: Miasto aniołów, wielkie miasto, rezydencja świętego klejnotu Indry [Szmaragdowego Buddy], niezdobyte miasto Boga, wielka stolica świata, ozdobiona dziewięcioma bezcennymi kamieniami szlachetnymi, pełne ogromnych pałaców królewskich, równającym niebiańskiemu domowi odrodzonego Boga; miasto, podarowane przez Indrę i zbudowane przez Wiszwakarmana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>