«

»

Lut 19 2016

Besseggen – nasz najlepszy dzień w Norwegii

Preikestolen, Trolltunga, Kjerag to wizytówki Norwegii znane nawet tym, którzy nigdy ich nie widzieli. Ci lepiej znający Skandynawię możliwe, że słyszeli również o Galdhøpiggen, Glittertind, a może nawet Gaustatoppen… to wszystko najpopularniejsze, najwyższe lub najbardziej widowiskowe szczyty w Norwegii. Ale czy ktokolwiek słyszał o Besseggen? No właśnie… my osobiście nie mieliśmy wcześniej o tym miejscu pojęcia. W Jotunheimen szukaliśmy spektakularnego i wyjątkowego trekkingu – w końcu być w najwyższych górach tej części Europy i zobaczyć je jedynie z okien samochodu lub punktów widokowych? Odpowiedź była oczywista i  po krótkim researchu stwierdziliśmy, że Besseggen po prostu zobaczyć musimy.

Bessegen

Besseggen to tak naprawdę nie góra, ale wąski grzbiet, grań górska biegnąca pomiędzy jeziorem Gjende i Bessvatnet. Nie byłoby może w tym nic spektakularnego – ot kolejna fajna trasa w górach, ale są dwie rzeczy które sprawiają, że miejsce to jest wyjątkowe. Po pierwsze – patrząc z góry można ulec złudzeniu, że obydwa jeziora dzieli zaledwie wąska grań gdy tym czasem znajdują się one na zupełnie różnych wysokościach (różnica 400 m !), po drugie – jezioro Gjende jest turkusowe, a Bessvatnet niebieskie co sprawia, że jest to naprawdę niecodzienny widok 🙂 Nie powinno więc być zaskoczeniem, że nie Preikostolen ani Trolltunga, ale właśnie Besseggen jest najpopularniejszym górskim szlakiem w Norwegii – rocznie przemierza go ok. 30 tys. osób. Ciekawostką jest też fakt, że o urodzie Besseggen już w XIX w. wspominał norweski dramatopisarz światowej sławy Henryk Ibsen, który umiejscowił tu część akcji swojego dzieła Peer Gynt.

Szlak zaczyna się w Gjendesheim (984 m) nad jeziorem Gjende i stromo w górę wiedzie poprzez najwyższy punkt na trasie czyli górę Veslefjell (1743 m), następnie już w dół poprzez Besseggen (1374 m) do Memurubu skąd statkiem najprościej wrócić do punktu wyjścia – do Gjendesheim. Dla hardcorowców możliwy jest powrót wzdłuż jeziora na pieszo. Całość z rejsem statkiem trwa w zależności od tempa i ilości przerw od 5 do 7 h . Oczywiście możliwa jest trasa odwrotna – rano popłynąć do Memurubu i przejść szlak pieszo do Gjendesheim, z tym, że podobno lepsze widoki są jak idzie się w stronę Memurubu.

Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen

Nasz pomysł był jeszcze inny. Noc spędziliśmy na campingu Besseggen Fjellpark Maurvangen 2,5 km od Gjendesheim. Tamta noc w namiocie na długo pozostanie w naszej pamięci – 1000 m n.p.m., 2 stopnie Celsjusza i ulewny deszcz sprawiły, że od tamtej pory nic nam już nie straszne 🙂 Rano zostawiliśmy samochód na campingu i na piechotę poszliśmy do Gjendesheim (parking – 100 NOK) skąd doszliśmy do samego grzbietu Besseggen i wróciliśmy identyczną drogą. Nie doszliśmy do Memurubu co było zamierzone, dzięki czemu mogliśmy zaoszczędzić 350 NOK na statku (koszt – 140 NOK/dorosły i 70 NOK/dziecko).

Po nocy która dała nam w kość dzień pogodowo zapowiadał się wspaniale – błękitne niebo i słońce to coś co sprawia, że wędrówki w górach są cudownym przeżyciem i mimo sporych trudów podczas wspinaczki na samym początku – pokonanie 750 m różnicy poziomów między Gjende a Veslefjell wymaga trochę wysiłku – trekking udał się wspaniale. Tego dnia nie tylko pogoda nam sprzyjała. W pewnym momencie naszej wędrówki wszyscy przecieraliśmy oczy ze zdumienia gdy w odległości zaledwie 500 m zobaczyliśmy duże stado reniferów, a wśród nich charakterystycznego renifera albinosa 🙂 Bez zastanowienia zboczyliśmy z trasy i ruszyliśmy w kierunku stada najbliżej jak się da… A dało się naprawdę blisko – byliśmy od nich jakieś 5-7 metrów i gdyby jeden z nich nie zaczął ostrzegawczo na nas „fukać” pewnie podeszlibyśmy jeszcze bliżej. Jadąc do Norwegii po cichu liczyliśmy, że może uda nam się zobaczyć w naturze jakiegoś łosia czy renifera, ale całe stado w cudownych górach Jotunheimen to było super zwieńczenie całego wyjazdu i cieszyliśmy się jak dzieci. A jak by tego było mało w drodze powrotnej spotkaliśmy, najprawdopodobniej to samo stado, wygrzewające się na śniegu w promieniach słońca.

Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen Bessegen BessegenO tym jak kursują statki, ceny i praktyczne info o Bessegen przeczytacie tutaj.

3 Komentarze

  1. Małgorzata

    Piękne zdjęcia i ciekawy opis. Po przeczytaniu zmieniliśmy trasę, by też tam być. Wybieramy się w sierpniu. Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie.

  2. Iwona

    Hej, a można wiedzieć w jakim miesiącu wybraliście się na takiego tripa?

    1. Maciek

      koniec lipca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>