«

»

Lut 07 2016

Jotunheimen – Dom Olbrzymów

Jotunheim (w dosłownym tłumaczeniu Dom Olbrzymów) to najwyższe góry w Skandynawii i według nordyckiej mitologii miejsce zamieszkane przez mityczne olbrzymy, które przez wieki toczyły zaciętą walkę ze skandynawskimi bogami. Majestatyczne, ośnieżone szczyty, polodowcowe doliny, błękitne jeziora a także liczne szlaki turystyczne sprawiają, że jest to wymarzone miejsce do pieszych wędrówek. Spotkaliśmy w górach Jotunheim grupę Polaków, którzy od prawie tygodnia wędrowali po górach, nie schodząc w doliny, rozbijając obozowiska gdzie popadnie i chociaż sami przypominali już trochę zarośnięte trolle to domyślamy się, że wspomnienia i przeżycia mieli niesamowite.

Valdresflye

Najwyższe szczyty Jotunheimen to Galdhøpiggen (2469 m n.p.m.) i Glitterind (2464 m n.p.m.), ale gór powyżej 2000 m n.p.m. jest tu podobno ponad 200! Takiej koncentracji wysokich szczytów, niezliczonej ilości lodowców, potoków, wodospadów, jezior i takich widoków w Europie Północnej nie znajdziecie nigdzie. Dodajmy do tego szlaki turystyczne których do przemierzenia jest tu całe mnóstwo i co najważniejsze nocowanie w całym parku narodowym „na dziko” jest dozwolone – więc tylko namiot, plecak, zapasy jedzenia i można tu spędzić kilka niezapomnianych dni, a przy odrobinie szczęścia zostać obudzonym przez renifera 🙂

Dojazd do Jotunheimen jest bardzo prosty, prowadzą tam dwa Narodowe Szlaki Turystyczne – Sognefjellvegen i Valdresflye – przebiegające przez Jotunheimen po zachodniej i wschodniej stronie. Obie trasy udało nam się przejechać w odstępie pięciu dni przy kompletnie skrajnych warunkach pogodowych co zresztą będzie widać na zdjęciach.

Sognefjellvegen

Stary szlak Sognefjellsvegen (Fv55) to 108 km trasa wiodąca znad Sognefjordu zachodnim krańcem Jotunheimen przez najwyższą przełęcz w północnej Europie do miejscowości Lom. Stąd najłatwiej dostaniemy się do dwóch najważniejszych schronisk Juvasshytta i Spiterstulen z których można w ciągu jednego dnia zaatakować najwyższy szczyt Skandynawii. Najciekawsze punkty na trasie to z pewnością Hotel Turtagrø (niestety oryginalny z 1888 r. spłonął) przyciągający alpinistów z całego świata, Oscarshaug – punkt widokowy z widokiem na pasmo Hurrungane których poszczególne szczyty można zidentyfikować za pomocą ciekawie skonstruowanego „celownika”. Dalej Mefjellet z pięknymi widokami na lodowiec oraz kulminacyjny punkt trasy na wysokości 1434 m n.pm – Fantestein. Wszędzie dookoła dużo śniegu, zamarznięte jeziora i ogromne białe szczyty… jednak jak to w Norwegii nie mieliśmy tego dnia szczęścia. Pogoda nie za fajna – zero słońca, widoczność nie za dobra, chmury zakrywały szczyty (tych najwyższych nie zobaczyliśmy wcale), a do tego przenikliwe zimno… brrrr

Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen Sognefjellvegen

Valdresflye

Trasa Narodowa Valdresflye o długości 49 km biegnie wschodnią granicą Jotunheimen. Szczyty z tej strony nie są już może tak spektakularne, ale surowy krajobraz z wielkimi jeziorami i tak robi wrażenie. W maksymalnym punkcie droga znajduje się na wysokość 1389 m n.p.m. Zdecydowanie najciekawszym miejscem na tej trasie jest turkusowe jezioro Gjende, kolejne punkty w których warto się zatrzymać to Steinplassen – „kamień na kamieniu” oraz Vergebakkane z którego wyruszyć można na ciekawe szlaki turystyczne. Najważniejsze jednak było to, że tym razem pogoda była super 🙂

Gjende Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye Valdresflye

Sam przejazd obiema drogami niewątpliwie stanowi atrakcję, ale być w tak pięknych górach i poprzestać tylko na zobaczeniu ich z punktów widokowych i zza okien samochodu? Nie mogliśmy sobie na to pozwolić… Udało nam się przejść jednym z najpiękniejszych i według statystyk najbardziej popularnym norweskim szlakiem górskim, spędzić noc na wysokości ponad 1000 m n.p.m. w temperaturze 2 stopni oraz w bonusie stanąć oko w oko z… ale o tym wszystkim w kolejnym, ostatnim już wpisie o Norwegii.

2 Komentarze

  1. Wojtek

    Bardzo fajne zdjęcia. Możecie zdradzić jakim sprzętem były robione?

    1. Maciek

      aparat Canon EOS 1100D z obiektywem Canon EF-S 15-85 mm f/3.5-5.6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>