«

»

Mar 22 2015

Magiczne Bagan

O ile przez Mandalay dosłownie przelecieliśmy, nie chcąc tracić nawet minuty z cennego czasu w Birmie, to na Bagan zarezerwowaliśmy sobie całe trzy dni aby cieszyć się tym miejscem w zupełnym spokoju. Bagan to tak naprawdę ok. 40 km kwadr. rozległej równiny na której znajduje się ok. 2200 buddyjskich świątyń, pagód i klasztorów będących pozostałością stolicy Pierwszego Imperium Birmańskiego z początku XI w. Przyznać musimy, że są to widoki które dosłownie zapierają dech w piersiach – cudowna panorama ogromnej przestrzeni z setkami wystających ponad drzewami pagód i świątyń a daleko, daleko w tle górskie szczyty. Gdy dodamy do tego wschód czy zachód słońca to mamy już prawdziwy odlot.

PyathadaDo Bagan dostaliśmy się w cztery godziny busem z Mandalay – w cenie 10 tys. kyatów/osobę mieliśmy odbiór i dowóz z/do hotelu. Z góry wiedzieliśmy, że Bagan będziemy zwiedzać na rowerach, które w Azji stały się dla nas najlepszą formą przemieszczania – do wyboru były tradycyjne rowery i rowery elektryczne. Dla nas wybór był oczywisty – wybraliśmy pedałowanie, które choć trochę miały nam zastąpić okres wstrzemięźliwości od biegania. W połowie stycznia pogoda była wręcz idealna, przyjemnie ciepło toteż jazda nie była ani trochę męcząca. Istnieje jeszcze jedna alternatywa – można wynająć taksówki z przewodnikiem od którego przy okazji dowiemy się wielu ciekawostek, ale naszym zdaniem nie jest to już tak przyjemne, no i jest kosztowne. Musieliśmy się również zdecydować gdzie będzie nasza baza wypadowa – do wyboru mieliśmy trzy miejsca. Nasz wybór padł na New Bagan które uznaliśmy za miejsce najlepsze jako kompromis między ceną za hotel, a odległością do najważniejszych dla nas atrakcji. Dwie pozostałe miejscówki to Old Bagan – zdecydowanie za drogi dla nas oraz Nyaung U – wg nas za daleko od najlepszych świątyń.

Bagan rowerNajfajniejsze w zwiedzaniu Bagan było to, że godzinami włóczyliśmy się rowerem praktycznie bez celu, cały czas natrafiając na piękne ruiny. Wdrapywaliśmy się na szczyty świątyń z których rozpościerały się zupełnie nowe, niezwykłe panoramy. Oczywiście mieliśmy zaplanowane co chcemy zobaczyć, ale w rzeczywistości decyzję w którym kierunku się udajemy podejmowaliśmy często spontanicznie choćby widząc coś ciekawego ze szczytu budowli. Mimo, że turystów nie brakowało to często byliśmy praktycznie sami. Największy tłok był zdecydowanie na zachodzie słońca głównie w kilku świątyniach z najlepszym widokiem. Wschód słońca – wg nas zdecydowanie bardziej widowiskowy – nie był już tak popularny.

Bagan sunrise Bagan sunrisePodziwiając Bagan nie mogliśmy uciec od porównań z Angkor Wat który odwiedziliśmy rok temu. Niestety nie doszliśmy do żadnych wniosków albo może raczej do jednego – tych dwóch miejsc nie sposób ze sobą porównywać – to zupełnie inna bajka. Oba są piękne, ale każde pod innym względem. Angkor Wat to niezwykłe miejsce – ukryte wśród dżungli misternie zdobione świątynie, których każdy centymetr jest dziełem sztuki sprawiają, że zaczynamy wątpić czy kiedykolwiek coś jeszcze zrobi na nas tak piorunujące wrażenie. W Bagan pojedyncze świątynie może już tak nie oszałamiają (poza paroma wyjątkami), ale gdy wdrapiemy się na szczyt którejkolwiek to zrozumiemy dlaczego jest to jedno z najpiękniejszych miejsc na świecie…

Bagan panoramaO najciekawszych miejscach (w tym wschody i zachody) w Bagan oraz o praktycznych poradach w kolejnych dwóch wpisach.

3 Komentarze

  1. BlindAlley

    Zachwyciły mnie wasze zdjęcia z podróży. Pierwszy raz słyszę o tym miejscu jednak bardzo mnie zaciekawiło. Może i ja kiedyś się tam wybiorę?

  2. Małgorzata

    Do birmy dostałam sie z tajlandii niestety dalej dla obcokrajowców nie ma innej możliwości transportu tylko drogi przelot samolotem

    1. Maciek

      z cenami lotów nie jest tak źle – nasze loty były lekko ponad 100 pln w jedną stronę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>