Tour de Tenerife

Planując pobyt na Teneryfie wymyśliliśmy sobie, że fajnie byłoby objechać dookoła całą wyspę wzdłuż wybrzeża. Wydawać by się mogło, że skoro mamy do czynienia z największą z kanaryjskich wysp będzie stanowiło to nie lada wyzwanie, jednak w praktyce okazało się, że „Tour de Tenerife” to tak naprawdę tylko 220 km  z czego w większość drogi suniemy komfortowo po autostradzie. Aby objazd nie był tylko „zaliczeniem” wypełniliśmy go kilkoma „must see” Teneryfy do których zaliczyć można klify Los Gigantes, Masca, góry Teno z przylądkiem Punta de Teno oraz uroczą miejscowość Garachico. Całość zakończyliśmy wieczorną kąpielą w ocenie z przepięknym zachodem słońca w tle.

Masca

Kontynuuj czytanie

Teneryfa – najpiękniejsze plaże i góry Anaga

Teneryfa to kierunek idealny szczególnie gdy za oknem zimno i ciemno a my tęsknimy za słońcem i przyjemnym ciepłem. Po pobycie w Norwegii, gdzie trochę jednak wymarzliśmy bardzo potrzebowaliśmy pozytywnej, słonecznej energii więc postanowiliśmy skorzystać z otwarcia nowego połączenia Ryanaira Berlin – Teneryfa. Największa i chyba najbardziej ciekawa ze wszystkich Wysp Kanaryjskich ma do zaoferowania o wiele więcej niż tylko słońce, plaże i ciepłe wody oceanu. Księżycowy, powulkaniczny krajobraz wyspy, liczne doliny, wąwozy czy pasma górskie z największą atrakcją Teneryfy na czele – najwyższą górą Hiszpanii Pico del Teide – zrobią ogromne wrażenie na wielbicielach przyrody, szukający błogiego lenistwa odpoczną  na czystych i kolorowych plażach, zaś najmłodszych ucieszą niesamowite aquaparki czy parki rozrywki jak  Siam Park, Loro Park czy Jungle Park.

Playa de Benijo

Kontynuuj czytanie

Berlin na weekend

Berlin to miejsce w którym łączy się wiele fascynujących elementów, kulturowa mieszanka, językowa wieża Babel, czuć tu prawdziwie kosmopolityczny klimat podobnie jak w Londynie. W odróżnieniu od innych znanych metropolii nie ma tu jednego ścisłego centrum, dzięki czemu wiele ciekawych atrakcji rozrzuconych jest w różnych punktach miasta. Dwa lata temu, z lekkim zawstydzeniem, stwierdziliśmy, że nie byliśmy jeszcze w odległej o zaledwie o 140 km od naszego miejsca zamieszkania stolicy Niemiec. Już po pierwszej „jednodniówce” zorientowaliśmy się  jak wiele nas ominęło co postanowiliśmy z zapałem nadrobić i od tamtej pory gościliśmy już w Berlinie  kilkukrotnie o różnych porach roku.

Brama Brandenburska

Kontynuuj czytanie

Besseggen – nasz najlepszy dzień w Norwegii

Preikestolen, Trolltunga, Kjerag to wizytówki Norwegii znane nawet tym, którzy nigdy ich nie widzieli. Ci lepiej znający Skandynawię możliwe, że słyszeli również o Galdhøpiggen, Glittertind, a może nawet Gaustatoppen… to wszystko najpopularniejsze, najwyższe lub najbardziej widowiskowe szczyty w Norwegii. Ale czy ktokolwiek słyszał o Besseggen? No właśnie… my osobiście nie mieliśmy wcześniej o tym miejscu pojęcia. W Jotunheimen szukaliśmy spektakularnego i wyjątkowego trekkingu – w końcu być w najwyższych górach tej części Europy i zobaczyć je jedynie z okien samochodu lub punktów widokowych? Odpowiedź była oczywista i  po krótkim researchu stwierdziliśmy, że Besseggen po prostu zobaczyć musimy.

Bessegen

Kontynuuj czytanie

Jotunheimen – Dom Olbrzymów

Jotunheim (w dosłownym tłumaczeniu Dom Olbrzymów) to najwyższe góry w Skandynawii i według nordyckiej mitologii miejsce zamieszkane przez mityczne olbrzymy, które przez wieki toczyły zaciętą walkę ze skandynawskimi bogami. Majestatyczne, ośnieżone szczyty, polodowcowe doliny, błękitne jeziora a także liczne szlaki turystyczne sprawiają, że jest to wymarzone miejsce do pieszych wędrówek. Spotkaliśmy w górach Jotunheim grupę Polaków, którzy od prawie tygodnia wędrowali po górach, nie schodząc w doliny, rozbijając obozowiska gdzie popadnie i chociaż sami przypominali już trochę zarośnięte trolle to domyślamy się, że wspomnienia i przeżycia mieli niesamowite.

Valdresflye

Kontynuuj czytanie

Droga Atlantycka

Każdy dzień spędzony w Norwegii był szczegółowo zaplanowany od rana do wieczora, każdy był cenny i niepowtarzalny bo codziennie spaliśmy w innym miejscu i nie było opcji powrotu – właśnie ta świadomość sprawiała, że tak bardzo przeżywaliśmy kiedy nasz plan zderzał się z rzeczywistością i coś nam nie wychodziło. Ale jak się okazuje nie ma tego złego, bo zawsze pojawiają się nowe możliwości i dzięki temu zobaczyliśmy przepiękny Narodowy Park Rondane a i sama Droga Atlantycka nawet w odcieniach szarości prezentowała się doskonale.

Droga Atlantycka
Kontynuuj czytanie

Droga Trolli

Mieliśmy spory problem z tym wpisem i długo nie mogliśmy się do niego zabrać – kompletnie nie mieliśmy pomysłu jak opisać miejsca w których byliśmy, ale których tak naprawdę nie widzieliśmy… Najgorsza pogoda w czasie całego wyjazdu: deszcz, mgła gęsta jak mleko i nisko wiszące chmury sprawiły, że hity takie jak Droga Trolli stały się praktycznie niewidoczne a zaplanowany trekking w ogóle nie wypalił, co mocno popsuło nam humory. Ogólnie był to dzień wielu rozczarowań i wymuszonych przez pogodę zmian w planach, no cóż Trolle chyba nas nie polubiły…

Trollstigen

Kontynuuj czytanie

Alesund, Hjørundfjord i Alpy Sunnmøre

Norwegia chociaż pod względem powierzchni jest zdecydowanie większa od Polski ma ponad siedmiokrotnie mniej mieszkańców i jest drugim, po Islandii, najrzadziej zaludnionym państwem w Europie. Tą statystykę czuć było każdego dnia i często zastanawialiśmy się czy mijane po drodze wioski i miasteczka są prawdziwe czy stanowią tylko dawno opuszczoną scenografię jakiegoś nie znanego nam filmu 🙂 Po kilku dniach spędzonych z dala od większych miejscowości, dojeżdżając do Alesund liczyliśmy, że właśnie tam podpatrzymy prawdziwe miejskie życie Norwegów, pełne sklepów, kawiarni i gwarnego tłumu – w końcu to podobno najpiękniejsze miasto Norwegii. Szybko przekonaliśmy się, że Alesund nie odbiega niczym od norweskich „standardów” jednak pod względem widoków jest wyjątkowe.

Alesund at night
Kontynuuj czytanie