«

»

Maj 09 2015

Rangun – piękny bałagan

Rangun można pokochać lub znienawidzić ale na pewno nie można pozostać obojętnym na tętniący życiem kolorowy i piękny chaos. Wszystko co z pozoru brzydkie zachwyca, co na pierwszy rzut oka nie pasuje po chwili staje się fascynujące, coś czego nie akceptujemy u nas tam jest normą i sprawia, że na wiele spraw spojrzymy z innej perspektywy. Jeżeli chcecie zobaczyć najpiękniejszą pagodę w Birmie, najbardziej kolorowe ulice i zajrzeć śmierci w oczy chcąc przejść na drugą stronę ulicy to przystanek w Rangun jest obowiązkowy.

Yangon downtownDo Rangun znad Inle Lake dotarliśmy nocnym autobusem i nie ukrywamy, że 11 godzin w podróży na początku trochę nas przerażało ale po raz kolejny okazało się, że nie taki diabeł straszny. Autobus okazał się bardzo wygodny i dało się pospać toteż kiedy po piątej rano znaleźliśmy się w dawnej stolicy Birmy czuliśmy się całkiem wypoczęci. Ze względu na wczesną porę nie mieliśmy co liczyć na meldunek w hotelu więc od razu postanowiliśmy pojechać do Shwedagon Pagody czyli do wybudowanego 2500 lat temu najważniejszego miejsca kultu dla mieszkańców Birmy, a dla turystów na pewno najbardziej znanej pagody w tym kraju. Wizyta w Shwedagon tak wcześnie rano to najlepsze co mogło nam się przytrafić – garstka turystów, skupieni i rozmodleni wierni, których obce nam rytuały zafascynowani obserwowaliśmy przycupnięci gdzieś w kącie na schodach, cisza i niezwykła atmosfera pozwoliła nam naprawdę w pełni nacieszyć się tym miejscem.

Shwedagon Pagoda Shwedagon Pagoda Shwedagon Pagoda Shwedagon Pagoda Shwedagon PagodaCałą gotówkę wydaliśmy na bilety wstępu do Shwedagon, kantory były jeszcze pozamykane, więc okazało się, że chwilowo zostaliśmy bez kasy na taksówkę czy autobus. Ruszyliśmy więc w kierunku naszego hotelu z nadzieją, że gdzieś po drodze będziemy mieli okazje wymienić pieniądze i tak dotarliśmy do samego serca Rangun – do downtown. I chociaż poranny, przyjemny chłód coraz szybciej ustępował gorącej duchocie to adrenalina, szok i fascynacja wszystkim co widzimy dookoła nie pozwalały nam poczuć zmęczenia. Jeżeli spojrzymy na mapę to zobaczymy, że od głównej ulicy (Anawrahta Road) odchodzą na lewo i prawo dziesiątki idealnie wręcz prostych uliczek, z których dosłownie każda kryje cudownie kolorowe kamienice i budynki w kolonialnym stylu. Zaniedbanie to słowo, które nie jest w stanie w pełni oddać skali ich dewastacji, całe poobrastane przez klimatyzatory, anteny i kłębowiska kabli, ale nawet spod tego brudu czy łuszczącego się tynku przebija ich dawne piękno.

Yangon downtown Yangon downtown Yangon downtown Yangon downtown Yangon downtownCo ciekawe mieliśmy wrażenie, że w każdej z ulic panuje swego rodzaju specjalizacja handlu np. w jednej sprzedają tylko artykuły papiernicze w następnej tylko narzędzia i w każdej z tych „branż” wyspecjalizowała się jakaś mniejszość etniczna. Były więc ulice hinduskie, chińskie, arabskie i w każdej panowała inna atmosfera. Ciężko było spacerować chodnikiem bo wszędzie porozstawiane były „Starbucksy” jak zaczęliśmy pieszczotliwie nazywać grupy ludzi siedzące na byle czym, dyskutujących, jedzących i pijących kawę. W ogóle mieliśmy wrażenie, że życie w Rangun w większości toczy się na ulicy gdzie ludzie gotują, piorą i ten gwar i rozgardiasz podobał nam się najbardziej.

Yangon people Yangon people Yangon people Yangon peopleW Rangun zatrzymaliśmy się w typowo backpacerskiej miejscówce – w hotelu Mother Land Inn (2) – która okazała się być strzałem w dziesiątkę. Chociaż warunki spartańskie to super atmosfera, świetna obsługa, najlepiej działający internet ze wszystkich odwiedzanych przez nas miejsc w Birmie, dobra lokalizacja niedaleko downtown, darmowe śniadania (także w dniu przyjazdu) i darmowy shuttle bus na lotnisko sprawią, że jest to miejsce godne polecenia.

Z Rangun, naszego ostatniego przystanku w Birmie, ruszyliśmy na Koh Tao z postanowieniem odpoczynku, totalnego „nicnierobienia” i słodkiego lenistwa na plaży, ale jak to z nami bywa odpoczynek znów okazał się bardzo aktywny 🙂 o czym w kolejnym wpisie.

Informacje praktyczne:

bus Inle Lake – Rangun (JJ Expres) – 18500 kyat/osoba (w cenie wieczorna obiadokolacja)

– taxi stacja autobusowa – Shwedagon Pagoda – 8000 kyat

– wstęp do Shwedagon Pagody – 8000 kyat/osoba

2 Komentarze

  1. Travelek 24 / Maja i Marcin

    Dobry tytuł… piękny bałagan 🙂 Fajne fotki. Pozdrawiamy! 🙂

    1. Maciek

      dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>