«

»

Paź 13 2014

Sfakia, Frangokastello, Preveli – południowe wybrzeże Krety

To był zdecydowanie najciekawszy i obfitujący w największą ilość wrażeń dzień podczas naszego tygodniowego pobytu na Krecie. W tym dniu spędziliśmy wprawdzie większość czasu w samochodzie, ale nie był to czas stracony. Wszystko co widzieliśmy zza szyb samochodu – spektakularne zjazdy i wjazdy górskimi serpentynami, przejazdy wąwozami, podróż wzdłuż wybrzeża, plaże, góry, ruiny zamku, monastyry – wynagrodziło nam trudy podróży. Rano trochę przestraszyła nas spora ilość chmur i obawialiśmy się o widoczność, która była tego dnia najważniejsza. Na szczęście pogoda szybko się zmieniła i cały dzień świeciło słońce, a chmury nagle znikły.

SfakiaSfakia

Pierwszym celem był przejazd wszerz Krety z północnego wybrzeża na południowe do Sfaki – górskiego regionu w okolicach miejscowości Chora Sfakion. Musieliśmy wjechać na wysokość blisko 1000 m. n.p.m. i niewiarygodnymi serpentynami, wzdłuż wąwozu Imbros, zjechać do Chora Sfakion.

Rethymnon SfakiaTo był jednak dopiero początek gór. Z Chora Sfakion skierowaliśmy się jeszcze bardziej krętą i stromą drogą do Aradeny. Największą atrakcją tej części podróży był przejazd drewnianym mostem ponad wąwozem Aradena. Chociaż w rzeczywistości most ma kratownicową, stalową konstrukcję wyłożony jest drewnianymi deskami niezbyt pierwszej młodości co sprawia, że można zwątpić w jego wytrzymałość. Dodatkowo na szerokość zmieści się tylko pojedynczy samochód, a pod nami wąwóz o głębokości ponad 100m. Te okoliczności podnoszą poziom adrenaliny i sprawiają, że co poniektórzy kierowcy rezygnują z przejazdu i przechodzą most na pieszo. Oczywiście nie dotyczyło to nas 🙂

Sfakia Sfakia SfakiaFrangokastello

Kolejnym punktem programu były ruiny średniowiecznego „zamku cudzoziemców” w Frangokastello. Musieliśmy wrócić do Chora Sfakion z Aradeny. To był widokowo zdecydowanie najpiękniejszy moment całego dnia – morze, góry, plaże i wszechobecne kozy. Zatrzymywaliśmy się chyba na każdym zakręcie aby zrobić fotkę i za każdym razem kolejne miejsce było lepsze od poprzedniego 🙂

Sfakia Sfakia Sfakia SfakiaZ Chora Sfakion cały czas wzdłuż wybrzeża kierowaliśmy się już do Frangokastello. Trochę głodni postanowiliśmy poszukać jakiejś przyjemnej tawerny. Nasz wybór padł na tawernę Vatalos na plaży o tej samej nazwie. Trochę przerażeni faktem, że jesteśmy jedynymi gośćmi postanowiliśmy jednak zaryzykować i tym sposobem zjedliśmy najlepszy posiłek ever 🙂 Chociaż trudno tam było trafić to przyznajemy Vatalos 5 gwiazdek w naszym subiektywnym rankingu: rewelacyjne położenie (taras z widokiem na morze), super, świeże dania i przystępne ceny – gorąco polecamy !

Vatalos VatalosJuż najedzeni i w super nastrojach ruszyliśmy w kierunku zamku, co zajęło nam raptem kilka minut. Sam zamek jest pięknie położony przy samej plaży na tle malowniczych gór. Nie polecamy jednak zwiedzać wnętrza zamku – nic ciekawego… (koszt biletu 1,5 EUR, dzieci do 12 lat za darmo).

Frangokastello FrangokastelloSpędziliśmy trochę czasu na plaży i ruszyliśmy dalej…

Preveli

Przed nami była długa jazda wzdłuż wybrzeża do Preveli gdzie zamierzaliśmy zobaczyć słynną palm beach oraz monastyry. Po drodze piękne widoki jak choćby na Plakias i zatokę o tej samej nazwie.

Preveli PreveliWiedzieliśmy, że są dwie drogi którymi można dotrzeć do palm beach. Pierwsza droga to 5 km po szutrze z bezpłatnym parkingiem i krótkim dojściem do plaży. Druga (obok klasztoru) asfaltowa, z płatnym parkingiem (podobno 1,5 EUR) i ponad 1 km odległością od plaży z cholernie stromym i wysokim zejściem. Nie mieliśmy tylko pojęcia która droga gdzie się zaczyna, dlatego wybraliśmy pierwszy kierunkowskaz na palm tree jaki zobaczyliśmy i trafiliśmy na wersję nr 1. Plaża w rzeczywistości niewiele ma wspólnego z pięknym pocztówkami i trochę nas rozczarowała – parę palm a sama plaża niewielka. Fajnym elementem obrazka jest za to rzeka, która przepływa przez plażę i wpada na jej końcu do morza.

Preveli Preveli Preveli Preveli Preveli PreveliOdpoczęliśmy z godzinę na plaży i korzystając z tego, że w okolicy znajdują się dwa monastyry w Preveli spontanicznie zdecydowaliśmy się je zobaczyć. Na początek ruiny opuszczonego klasztoru Kato Moni Preveli.

Preveli PreveliPotem udajemy się 2 km dalej do klasztoru właściwego Pisso Moni Preveli (wstęp 2,5 EUR, dzieci do 12 lat za darmo). Podczas wojny mnisi na jego terenie ukrywali brytyjskich szpiegów. Generalnie nie jesteśmy fanami zwiedzania kościołów, klasztorów etc. ale zgodnie uznaliśmy, że warto było i nie żałujemy wizyty w monastyrze.

Preveli Preveli PreveliTo był ostatni element bardzo intensywnego jak na jeden dzień programu i pozostało już tylko dłuuuga podróż z południa na wschód w stronę Rethymnonu, a dalej do Chanii. Po drodze zaliczyliśmy jeszcze podobno jeden z najładniejszych wąwozów Krety – wąwóz Kourtaliotikos. Faktycznie miejsce piękne.

Preveli

Późno wieczorem, po przejechaniu blisko 300 km zmęczeni, pełni wrażeń, szczęśliwie dotarliśmy do hotelu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>