«

»

Kwi 20 2014

Wodospady Erawan

Przygotowując się do wyjazdu do Tajlandii zachwyciliśmy się wodospadami Erawan. Plan zmienialiśmy kilkukrotnie, ale podróży do Kanchanaburi i pobliskiego Parku Narodowego Erawan z siedmiopoziomowymi wodospadami byliśmy pewni od początku. Mimo trudów podróży do i z Kanchanaburi wodospady Erawan spełnił wszystkie nasze oczekiwania. Każdego kogo zachwycają klimaty Plitwickich Jezior w Chorwacji poczuje się tu jak w raju. A dodać musimy, że byliśmy w porze suchej kiedy wody jest dużo mniej niż w porze deszczowej i kiedy kompleks wodospadów prezentuje się mniej okazale.

wodospady Erawan1

Park Narodowy Erawan znajduje się 80km od Kanchanaburi. Wyruszyliśmy wcześnie rano autobusem nr 8170 (jedyny możliwy publiczny środek transportu) z głównego dworca autobusowego. Autobus zatrzymuje się również przy cmentarzu alianckim, ale przystanku oznaczonego tu nie znajdziecie. Cena biletu do Erawan to 50 bathów (5 pln) w jedną stronę. Autobusy jeżdżą od 8:00 i kursują co 50 minut. Należy pamiętać, że ostatni autobus wyjeżdża o 16:00 z Erawan – jak się spóźnicie to będziecie zmuszeni zostać w Erawan na noc. Dodatkowym kosztem jest bilet wstępu na teren Parku Narodowego – 200 bathów (ok. 20 pln) od osoby. Jak na tajlandzkie warunki trzeba przyznać, że jest drogi.

Kanchanaburi autobusPodróż bardzo przyjemna i bez przygód trwała ok. 1,5 h. Po dotarciu na miejsce od razu ruszyliśmy na poziom siódmy w nadziei, że unikniemy spotkania z tłumem turystów, a biorąc pod uwagę fakt, że była niedziela, również miejscowych. Od razu przy wejściu na teren parku niespodzianka – każda osoba, która wchodzi z napojem jest spisywana w zeszycie a butelka oznaczana, trzeba również zapłacić depozyt, który zwracany jest przy powrocie za okazaniem butelki. Czyli jednak w kraju gdzie góry śmieci to naturalny krajobraz są miejsca gdzie dba się o czystość. Super pomysł! Jeżeli chodzi o trasę to od razu zdementujemy opinie, że jest ona trudna i trzeba się wspinać. Praktycznie do poziomu  piątego jest to przyjemny spacerek w cieniu drzew i miłym chłodzie, później robi się rzeczywiście trochę bardziej stromo ale w dalszym ciągu nie trzeba mieć kondycji sportowca. My przeszliśmy bez problemów całą drogę w japonkach.

Poziomy pierwszy i drugi są najbardziej oblegane (przede wszystkim przez rodziny z dziećmi), wiec nie zatrzymaliśmy się tam za długo. Najwięcej czasu spędziliśmy fotografując wielkie ryby pływające w całych ławicach pośród kąpiących się ludzi.

Krótki film z drugiego poziomu.

wodospady Erawan2Poziom trzeci to piękny wodospad. Mieliśmy tu małą przygodę – musieliśmy gonić nasze klapki które porwała woda. Już mieliśmy wizję, że wracamy na boso, ale na szczęście w pewnym miejscu wpadły w mały wir i udało nam się je wyłowić.

wodospady Erawan3Na poziomie czwartym znajduje się naturalna, skalna ślizgawka. Trochę poobserwowaliśmy lokalne dzieciaki zanim zdecydowaliśmy się zjechać i w końcu z pewna nieśmiałością ruszyliśmy do boju, a potem jeszcze raz i jeszcze… zabawa była naprawdę wspaniała chociaż wpadało się w wodę z taką prędkościach, że bąbelki czuliśmy w środku czaszki a na dole czekały już rybki gotowe zrobić nam fish pedicure.

wodospady Erawan4 wodospady Erawan5 wodospady Erawan6„Piątka” robiła już naprawdę niesamowite wrażenie i zrobiliśmy chyba z milion zdjęć, pomoczyliśmy się w skalnych wannach, poskakaliśmy na „główkę”.

wodospady Erawan7 wodospady Erawan8 wodospady Erawan9 wodospady Erawan10 wodospady Erawan11Poziom szósty to tylko mały wodospad przy którym się nawet nie zatrzymaliśmy.

wodospady Erawan12No ale to co najlepsze czeka na nas na poziomie siódmym – jest to miejsce gdzie można naprawdę wypocząć i jest w miarę kameralnie bo nie każdy turysta tam dochodzi.

wodospady Erawan13 wodospady Erawan14 wodospady Erawan15

3 Komentarze

  1. Ania

    cześć Maćku! natknęłam się na Twojego bloga, przy okazji pozdrowienia serdeczne 😉 pytanie mam – póki co do wodospadów Erawan – kojarzysz może czy tam na miejscu jest jakaś przechowalnia bagażu? będziemy jechać z BKK przez Kanczanaburi, tam przesiadka i do Erawan i zastanawiamy się jak ogarnąć bagaże – nocujemy w Kanczanaburi – czy najpierw zostawić bagaże gdzieś gdzie będziemy nocować i ruszać do Erewan na luzie bez bagażu czy z bagażami jechać do Erewan, żeby nie tracić czasu,zwłaszcza ze wodospady mamy tylko do 16. póki co plany są żeby jechać z dworca autobusem, podobno można nabyć wycieczkę do wodospadów, ale z tego co czytam to na własną rękę lepiej bo więcej czasu jest na miejscu. Co byś mógł doradzić? 🙂

  2. Gosia

    W jakim miesiącu był Pan w Erawan? Wybieram się w marcu a wszyscy straszą , że wodospady są wtedy wyschnięte…

    1. Maciek

      byliśmy dokładnie 22 lutego… co będzie w marcu (pytanie którego marca) nie wiem 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć tych znaczników i atrybutów HTMLa: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>