Cze 25 2017

Maskat i omańskie wybrzeże

Oman to idealny kompromis pomiędzy zwolennikami leżenia na słońcu i wyczynowcami, bo oprócz katalogu idealnych plaż mamy też okazje wylać siódme poty w czasie trekkingu po górach lub odczuć emocje rodem z rajdu Paryż – Dakar jadąc po pustyni. To wszystko było w naszych planach, ale spotkanie z Omanem postanowiliśmy zacząć od morza, a dokładniej od leniwego wygrzewania się na piaszczystych i pustych plażach, bo chociaż kochamy aktywny wypoczynek to kto odmówi leniwej włóczędze od plaży do plaży i kąpieli w idealnie lazurowej wodzie? Wolni od zobowiązań początek urlopu postanowiliśmy poświęcić na błogie „nicnierobienie”, poszukiwanie najlepszego miejsca na plażowanie i  najlepszej miejscówki na nocleg koniecznie z widokiem na ocean 🙂 W końcu linia brzegowa Omanu to ponad dwa tysiące kilometrów, wiec nie ma problemu aby każdy znalazł tam swoją rajską plażę, a może przy okazji zobaczył też niezwykłe widowisko – żółwice składające jaja, bo Oman to miejsce lęgowe aż czterech z siedmiu żyjących na świecie gatunków żółwi morskich.

Czytaj wpis

Cze 10 2017

Oman – nasza arabska włóczęga

Dlaczego Oman?  A gdzie to dokładnie jest ? Czy tam jest bezpiecznie? To były najczęściej zadawane pytania gdy mówiliśmy gdzie tym razem się wybieramy co świadczyć może o tym, że choć Oman coraz częściej pojawia się w relacjach blogerów czy w prasowych felietonach to w dalszym ciągu pozostaje dosyć tajemniczym miejscem na mapie. No więc dlaczego Oman – bo jest zupełnie wyjątkowy wśród krajów arabskich gdzie tradycja zgodnie łączy się z nowoczesnością, tolerancyjny, przyjazny i otwarty co daje możliwość poznania kultury arabskiej w bezpiecznym otoczeniu –  dowód to czwarte miejsce Omanu w rankingu najbezpieczniejszych krajów świata! (Polska na 48 miejscu).  Rozciągający się wzdłuż wschodniego brzegu Półwyspu Arabskiego Oman z jednej strony oblewają ciepłe wody Oceanu Indyjskiego, a od strony kontynentu zalewa ocean piasku ponieważ aż 80% powierzchni kraju (zbliżonej do Polski) pokrywają pustynie, do tego mamy jeszcze góry z najwyższym szczytem Jebel Shams (3028 n.p.m.), kaniony i wadi (suche doliny zmieniające się porze deszczowej w koryta rwących rzek) gdzie w cieniu odpocząć można od upałów. Jednym słowem w Omanie nie ma miejsca na nudę, a gdy do tego uda nam się popływać z delfinami, zobaczyć żółwie składające jaja  na plaży czy zrobić fotkę z flamingami wyjazd do Omanu stanie się jednym z najlepszych w życiu.

Czytaj wpis

Maj 06 2017

Sycylia – wyspa słońca

Największa wyspa na Morzu Śródziemnym to kwintesencja południowego stylu życia – niezliczone kawiarnie i restauracje, w których serwowane są aromatyczne, wyrafinowane potrawy i najlepsze desery ze słynnym cannoli na czele, przesycona historią architektura w tętniących życiem, rozgrzanych słońcem miasteczkach, gaje cytrynowe i kwitnące nawet upalnym latem subtropikalne rośliny, skaliste zatoczki w których ostra czerń wulkanicznych skał kontrastuje z lazurową wodą. Sycylia to mekka tych którzy pragną słońca i wiecznych wakacji. Oprócz turystycznego wizerunku wyspa ma również swoje wstydliwe oblicze – wszechobecna mafia oplatająca swymi mackami każdą gałąź gospodarki, dewastacja środowiska i hałdy śmieci zmieniające pocztówkowe krajobrazy w cuchnące wysypiska… Mentalność Sycylijczyków – tak jak sama wyspa – również jest pełna kontrastów: pomocny, przyjazny mieszkaniec dla którego rodzina jest najważniejsza w jednej chwili potrafi śmiertelnie się obrazić i w „ekspresyjny” sposób wyrazić co myśli, bywa arogancki i  niezbyt garnie się do pracy ale jego prawdziwy, południowy temperament najlepiej widać za kółkiem gdzie za pomocą gestów i klaksonu wyraża zarówno dezaprobatę dla umiejętności innych kierowców jak i sympatyczne pozdrowienie. Musimy przyznać, że właśnie ta kwestia wzbudzała w nas największe obawy, na szczęście nie było tak strasznie i pomijając Palermo, jeździło nam się po Sycylii całkiem nieźle 🙂

Czytaj wpis

Gru 17 2016

Trekking wokół Landmannalaugar

Jeżeli znajdzie się ktoś na kim islandzki interior nie zrobi wrażenia to po dotarciu do tęczowych gór Landmannalaugar z pewnością stwierdzi, że warto było znosić niewygody podróży, pył i kurz po to by zobaczyć to niezwykłe miejsce. Jednak to czy my je zobaczymy do samego końca stało pod dużym znakiem zapytania i z wielkim trudem przygotowywaliśmy się na konieczność uruchomienia planu B, a wszystko przez to, że szutrowe drogi interioru zamykane są na okres zimowy i uruchamiane dopiero w czerwcu, a konkretna  data ich przygotowania do użytku nigdy nie jest do końca pewna… Gdy tylko mieliśmy dostęp do netu z wypiekami sprawdzaliśmy najświeższe informacje i zaledwie dwa dni przed planowanym dotarciem do celu okazało się, że drogi są otwarte! Uff 🙂

Czytaj wpis

Lis 13 2016

4×4 po islandzkim interiorze

Zaledwie kilka kilometrów od wodospadu Gullfoss – pełnego turystów podróżujących po Islandii popularnym Golden Ring zaczyna się zupełnie inny krajobraz, ba… śmiało można powiedzieć, że nawet zupełnie inny świat chociaż to wciąż ta sama wyspa tylko w kolejnej już odsłonie. Po wjechaniu w interior, zdaliśmy sobie sprawę, że to nie z gejzerami, wodospadami czy fiordami kojarzyła nam się dotychczas wyspa, ale właśnie obrazami tej rozległej pustki reagowaliśmy dotychczas na słowo Islandia. Ogon kurzu ciągnący się za samochodem, jak okiem sięgnąć nie zmącona nawet najmniejszym krzaczkiem, pozbawiona zieleni ogromna przestrzeń i tylko gdzieś w oddali szaroniebieskie lodowce… a i jest jeszcze coś co zawsze będzie nam się kojarzyło z tą częścią Islandii – wielkie, naprawdę ogromne samochody, a nawet prawdziwe monster trucki na których głazy, kamienie i ogromne dziury szutrowych dróg nie robiły żadnego wrażenia.

kerlingarfjoll

Czytaj wpis

Paź 08 2016

Golden Ring i najwyższe wodospady Islandii

Mijając nieliczne na naszej trasie miasta i miasteczka próżno szukaliśmy typowej skandynawskiej architektury jaką zachwycaliśmy się podczas ubiegłorocznej podróży po Norwegii. Najczęściej widzieliśmy małe, nadszarpnięte zębem czasu drewniane domki bardziej przypominające rybackie chatki niż szklane, nowoczesne pałace kojarzące się z wyrafinowanym stylem skandynawskim. Przejeżdżając dwukrotnie przez Reykjavik utwierdziliśmy się tylko w naszym przekonaniu, że na Islandii to właśnie przyroda jest tym co najlepsze i dlatego całkiem świadomie zrezygnowaliśmy z poszukiwań architektonicznych perełek Reykjaviku i zwiedzania miasta. Nie żałowaliśmy wcale bo już w niewielkiej odległości od stolicy perełek, ale tych przyrodniczych  jest całe mnóstwo: gorące strumienie, strzelające w niebo gejzery, dymiące pola geotermalne i mnóstwo wodospadów z których naprawdę do tej pory nie potrafimy wybrać najpiękniejszego.

strokkur

Czytaj wpis

Wrz 10 2016

Półwysep Snæfellsnes czyli Islandia w pigułce

Latem na Islandii panują białe noce co w praktyce oznacza, że słońce zachodzi tylko na około dwie godziny – dla turystów zjawisko to ma same plusy bo kiedy czas przestaje mieć znaczenie jeździć, oglądać i podziwiać widoki można praktycznie całą dobę – dopóki nie padniemy ze zmęczenia 🙂 Dodatkowo czas na wyspie przesunięty jest o dwie godziny do tyłu więc gdy nasze przyzwyczajenia budziły nas około siódmej rano tam była dopiero piąta, słońce świeciło już wysoko na niebie i mieliśmy przed sobą naprawdę dłuuugi dzień. I dobrze bo było co robić, szczególnie kiedy w planie był Półwysep Snæfellsnes nazywany popularnie „Islandią w pigułce” bo rzeczywiście gdyby mieć  tylko jeden dzień na wyspie to właśnie tam zobaczyć  można wszystko to co na Islandii najlepsze…

Snaefellsnes

Czytaj wpis

Lip 21 2016

Fiordy Zachodnie

Islandia to prawdziwy raj dla fotografów, tych profesjonalnych, których z podziwem podpatrywaliśmy i tych zupełnych amatorów takich jak my bo pejzaży gotowych na pocztówki jest tam co nie miara. Nieraz zastanawialiśmy się czy uda nam się dojechać do celu gdy dosłownie co pięć minut padało hasło „stop” i już wybiegaliśmy z auta robić kolejną fotkę. Czasem temu „stop” towarzyszył pisk opon jednak nie miało to większego znaczenia gdy daleko, daleko za nami nie było żadnych samochodów, a przed nami nic tylko malownicze widoki… byliśmy sami 🙂 Tak właśnie jest na Fiordach Zachodnich, nie uświadczysz żywego ducha i wcale nie  świadczy to o tym, że są to rejony mniej interesujące niż Ring Road wręcz przeciwnie atrakcji jest tam co nie miara.

Sandafell

Czytaj wpis

Starsze posty «